Jeszcze słów parę o aferze z przeciekopedią:
Wśród najwyższych kręgów władzy i mediów w Stanozjednoczniu pojawiają się głosy o konieczności schwytania i osądzenia, albo wręcz zamordowania założyciela Wikileaks za "zdradę".
Jest to o tyle dziwne, że pan Julian Assange, jako Australijczyk jest poddanym Elżbiety II (z Bożej łaski Królowej Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Związku Australijskiego, oraz innych Jej Królestw i Posiadłości, króla, głowy Wspólnoty Narodów, Obrończyni Wiary... itd.) i nie ma nic wspólnego ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki.
Zdradzić, z definicji, można wyłącznie albo swój kraj urodzenia, albo swojego pana, któremu przysięgało się wierność. Jeśli zatem Amerykanie chcą Assange'a wtrącić do ciemnego lochu za "zdradę" to albo uważają już cały świat - łącznie ze Związkiem Australijskim - za swoje dominium (co na to JW Elżbieta?), albo wiedzą, że p. Assange ma jakiegoś innego pana, któremu ślubował wierność, co zgadzałoby się z pogłoskami o jego współpracy z którąś z amerykańskich agend wywiadowczych.
Jak wspominałem w poprzednim wpisie: materiały Służby Dyplomatycznej Departamentu Stanu wyciekły poprzez Departament Obrony (Pentagon), za sprawą SIPRNet-u, sieci informatycznej służącej wymianie informacji pomiędzy agendami "siłowymi" US, do której "uzyskał dostęp" szeregowy Bradley Manning z wywiadu wojskowego - frajer, który spędzi resztę życia w Guantanamo. Albo przydarzy mu się wypadek.
Cała sprawa mocno śmierdzi dobrze nam znanymi z naszego podwórka, niekończącymi się rozgrywkami pomiędzy spec-służbami.
Ludzie barbarzyństwa
-
„Ludzie kultury” napisali list do pani minister kultury, domagając się
„zawieszenia wszelkiej współpracy z izraelskimi instytucjami, organizacjami
pozarząd...
1 tydzień temu
3 komentarze:
"JE Elżbieta"
Jeśli już to JW Elżbieta :P
(!!!) Dzięki, poprawione. Mam nadzieję, że foreign office nie zdążyło zauważyć, bo będzie skandal dyplomatyczny...
US uważają cały świat za swoje poletko - pozwy przeciwko szwedzkiemu Pirate Bay w oparciu o.. nowouchwaloną amerykańską ustawę, naciski na Szwajcarię aby zniosły tajemnicę bankową która chroni nie tylko obywateli US mających tam kasę ale także kogokolwiek kto płaci podatki Wujowi itp..
zauważyłem ostatnio, że wielu ludzi w Europie, na co dzień zainteresowanych wydarzeniami za oceanem, zaczyna wypowiadać się i argumentować jakby faktycznie uważali się za obywateli USA. jakby w domyśle przyjmując tę domniemaną amerykańską supremację. od blogerów aż po ministra..
Prześlij komentarz