W chmurze medialnego strachu.

Trwa trzeci dzień Wielkiego Eksperymentu z dziedziny psychologii społecznej pod nazwą "Chmura Wulkaniczna - Stopień Ogłupienia Społeczeństwa Po Pół Wieku Oglądania Telewizji".

Wstępne wyniki eksperymentu pokazują, że najbardziej podatne na histerię są w pierwszej kolejności organa biurokratyczne, jak Agencja Żeglugi Powietrznej.

Wg. Agencji, powodem zamknięcia przestrzeni powietrznej jest "ograniczona widoczność", co przy dzisiejszym czystym, błękitnym niebie jest szczególnie wymowne.
Nikt nie podaje, jakie (matematycznie) jest rzeczywiste zagrożenie związane z obecnością (mocno rozrzedzonego już przecież) pyłu wulkanicznego w powietrzu. Czy ryzyko katastrofy lotniczej zwiększa się z jednej stumilionowej do np. jednej dwudziestomilionowej? Na dowód zagrożenia podaje się przypadek Lotu 9 British Airways z 1982 roku, kiedy to podczas przelotu w pobliżu miejsca erupcji wulkanu Galunggung zawiodły silniki. Tylko ile tysięcy samolotów przeleciało w historii przez niewidoczny pył wulkaniczny, nawet o tym nie wiedząc, bez jakiegokolwiek incydentu?
Ale specyfika instytucji biurokratycznych na tym polega, że odpowiedzialność ponosi się w nich tylko za nieskorzystanie ze swoich uprawnień, kiedy jest to od instytucji oczekiwane, a nie za skutki tych decyzji - choćby w grę wchodziły niewyobrażalne straty gospodarcze.

W drugiej kolejności, podatność wykazują osoby szczególnie wystawione na działanie telewizji (emeryci, osoby bezrobotne, oraz dziennikarze).
W tej grupie pojawiają się nawet osoby twierdzące, że czują w powietrzu swąd siarki, mimo, że śladowe ilości cząstek wulkanicznych znajdują się na wysokości... 10 km. (Źródło: Główny Inspektorat Sanitarny).
Te same osoby przyrzekają również, że niebo ma jakiś dziwny odcień, mimo, że wg. Państwowego Instytutu Geologicznego, powinien on być niewidoczny.
Tego typu reakcja objawia się zwykle tuż po wieczornych dziennikach telewizyjnych.

Szczęśliwie, na pył odporne są samoloty dygnitarzy zlatujących na uroczystości żałobne w Krakowie. Jestem pewien, że tuż po ich odlocie zagrożenie zostanie odwołane.

Aktualizacja: Sporo delegacji dzięki "chmurze" wymigało się od uroczystości.

--

Podobał ci się ten wpis? Być może zainteresuje cię Ten o Corocznej Histerii lub Ten Ze Strzelaniem.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ale specyfika instytucyj biurokratycznych na tym polega, że [...]

Silenie się na JKM FAIL.

Unknown pisze...

Cholipcia, pisałem tak w szkole średniej i jeszcze czasem mi się to uaktywnia...

Anonimowy pisze...

Ja czułem zapach siarki. Nie wiem kurde, zapałki ktoś palił, murzynka robił? Nie oglądałem TV. Prawdę mówiąc pierwszy raz przeczytałem o tej całej historii na tym blogu :) Serio!

saunterer pisze...

@Anonimowy: Pewnie zdarzyło Ci się to nie pierwszy raz, tylko wcześniej (przed przeczytaniem wpisu) nie miałeś powodu by o tym wspominać ;-)

Unknown pisze...

Przyznam z pewną taką nieśmiałością, że po napisaniu tego posta udałem się na spacer i... też wydawało mi się, że coś czuję. Ależ figle potrafi płatać ta nasza podświadomość...

Anonimowy pisze...

pozdrawiam serdecznie. myślę tak samo.
Dzisiaj 18.04.2010 r. o godz. 21.30 radio RMF podało, że pierwsze przeciwko chmurze zbuntowały się linie niemieckie twierdząc, że cała afera z chmurą oparta jest na komputerowej symulacji, nie wysłano nawet balonów meteorologicznych...
Jutro British Airways wysyłają samoloty na oblot pogody...Jeśli można uziemić pół Europy to można wszystko....

Prześlij komentarz