O zdrowioobronności cd.

Wygląda na to, że mój poprzedni wpis mógł zostać potraktowany jako atak na Wielką Orkiestrę. Nic bardziej mylnego. Sam fenomen WOŚP chyba najlepiej pokazuje, jak beznadziejnie przegrana jest instytucja państwowej "Służby Zdrowia".

Dwa lata temu, w szczycie koniunktury gospodarczej, budżet Służby Zabijania wzrósł z roku na rok o 10 miliardów zł. Czy cokolwiek się dzięki temu zmieniło? Oczywiście, że nie: kolejki są jeszcze dłuższe, korupcja jeszcze większa a "drogiego, specjalistycznego sprzętu" jak brakowało, tak brakuje.

Jeśli więc w sześćdziesięciomiliardowym budżecie, z którego najwyraźniej nie sposób wyasygnować odpowiedniej kwoty na "drogi i specjalistyczny sprzęt", magiczne owsiakowe 40 milionów robi taką wielką i zbawczą różnicę, to chyba najlepiej unaocznia, jaką przewagę miałaby prywatna SZ oraz prywatna dobroczynność nad państwową.

Pytam więc: ile jeszcze niepoliczonych miliardów ma przetracić Służba Marnotrawstwa, ilu ludzi jeszcze ma zginąć w wyniku działania tego morderczego systemu, zanim ci sami ludzie, którzy dziś wspierają tą chorą instytucję m.in. za pomocą datków na WOŚP zaczną domagać się likwidacji obecnego status quo?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Fajny blog. Więcej!

Prześlij komentarz